Codziennie, gdy przechodzę obok placu, mijam człowieka podobnego do innego człowieka. Ten pierwszy, codziennie mijany, handluje owocami i warzywami. Ten drugi chyba niczym nie handluje (a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo) i spotykam go dużo rzadziej. Pewne jest jedno - to dwie różne osoby. Ponieważ jednak tego drugiego troszkę znam i całkiem - na miarę stopnia znajomości - lubię, to tego pierwszego też lubię, choć wcale nie znam. Takie lubienie przez skojarzenie, przez dobre myślenie o kimś innym. Ten pierwszy, codziennie widywany człowiek, nic o tym nie wiedząc, powoduje, że się uśmiecham pod nosem.Gdy ktoś budzi uśmiech w trudny czas, to jest to ktoś wyjątkowy - nieważne, że nie wiem, jak ma na imię.
"ciągłe opisywanie świata na nowo jest rzeczą pożądaną, ponieważ wskazuje na możliwość poprawy kondycji ludzkiej"
poniedziałek, 16 września 2013
piątek, 13 września 2013
* * *
Pewnie wiesz, pewnie dobrze wiesz, jak to jest, gdy czujesz się, jakby ktoś do ciebie strzelał - niejeden ktoś, niejedno coś, po kolei, nieświadomie. Z przebłyskami siły próbujesz walczyć godnie, bez upokarzania siebie. Dostajesz "bonusy" - podreperowujesz kondycję trochę tu, trochę tam i nawet inni ci pomagają. A mimo wszystko energii coraz mniej i coraz większa podatność na kolejne uderzenia.
Rozpad od środka, z załączonym pytaniem, czy wybuchnie, czy się wykluje?
...
Boże, Boże, Boże (Bo przecież Jesteś Potrójny).
Nie mogę, choć staram się móc,
Na dostateczny, na trzy, na trzy-cztery.
Na tróję na szynach.
Odjeżdżam, więc trzy-maj-mnie.
wtorek, 10 września 2013
"przyszłość jest w Tobie" :)
Wyłowione z jakiejś naprawdę sympatycznej bajki dla dzieci (telewizyjnej bajki):
Nic tak nie wzmaga apetytu, jak analiza proporcji izotopów węgla.
:)
* * *
Spostrzeżenia, spostrzeżenia i modlitwy do Aniołów Stróżów tam, gdzie ja już nie mogę.
I kolejny wieczór, gdy nogi (to chyba w nich kumuluje się cały stres) odmawiają posłuszeństwa.
Dostałam wczoraj na ulicy ulotkę. Normalna rzecz. Wyjątkowo się jednak cieszę, że ją zabrałam i że nań spojrzałam, zanim, jak to zwykle bywa, wylądowała w koszu.
Ulotka reklamuje jakąś szkołę dla dorosłych, czy coś takiego - obcięłam już zbędne napisy, zostawiłam obrazek. Bo obrazek jest konkretny: wielka, wełniasta owca, ze stuprocentowo owczym wyrazem pyska i w samym jej środku, w środku ogromnego ciałka, wyłażący jakby z owczego wnętrza - LEW. I podpis: "PRZYSZŁOŚĆ JEST W TOBIE".
W obliczu walki o siebie i szczęście własne, w obliczu odkrywania wewnętrznego lwa i pielęgnowania go (jest jeszcze malutki, jakby to powiedziała Zosia: "ma jeden dzień, dopiero się urodził"), hasło i ilustracja zostały przeze mnie przyjęte z uśmiechem i wmontowane w miejsce pracy. ;)
niedziela, 8 września 2013
na ten czas, na onegdaj - Słowo, jesień i muzyka.
Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana?
(...)
Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką - a któż wyśledzi to, co jest na niebie?
/z dzisiejszej Księgi Mądrości. Bardzo lubię./
Jesień idealna.
Zakochałam się w tym - CUDO. (Zaczęło się od Talking to You, a właściwie to od znalezionego, niby przypadkiem, bloga).
Kupiłabym chętnie, tylko straszliwie jest nieosiągalne. A szkoda, bo piękne bardzo. Takie na ten czas, na onegdaj, na ponad czas. Na kruchość. Na wrześniowe popołudnie. Na spokojny wieczór. Na chwilę i na "chwilo trwaj". Na tęsknotę ogromną. Na pokój i spokój i na niepokój też. Wspaniałe. Takie... PEŁNE.
sobota, 7 września 2013
chwała
Światło jedyne takie jest teraz. Jesienne. Najlepsze w swoim rodzaju, najlepsze w całym roku. Wrześniowe. W góry się chce, a roboty dużo, więc góry muszą na mnie poczekać, ale światłem mogę się cieszyć już teraz, przy tykającym - jak bomba - zegarku.
I błogosławię Pana. Że dał mi rozsądek i nie tylko. Że kiedy potrzeba kogoś, to ktoś się napatoczy. Że świat taki piękny jest i słońce tak przyjemnie grzeje. Że odradza się to, o czym kiedyś myślałam, że umarło i że rodzi się to, czego bałam się oczekiwać.
Błogosławię Pana, bo dobry Jest. Bo dzięki Niemu mogę się uśmiechać do siebie i do innych.
I dlatego, że prostymi ruchami czyni cuda tak wielkie. Że z kruchości wydobywa piękno, ze słabości - siłę, z prostoty - niezwykłą mądrość.
Błogosławię Go - Miłość, Mądrość i Moc.
czwartek, 5 września 2013
bardzo mało czasu, by kochać
Bardzo dużo emocji. Bardzo dużo myśli. Bardzo dużo pragnień. Bardzo dużo słabości. Bardzo dużo rzeczy zrozumianych. Bardzo dużo do zrobienia. Bardzo dużo łez. Bardzo dużo ciszy. Bardzo dużo Miłości. Bardzo dużo wspomnień. Bardzo dużo małych gestów dobroci.
Bardzo mało czasu. Wciąż bardzo mało czasu. By kochać. A musi wystarczyć.
* * *
Coraz częstsze poczucie tymczasowości. Że mija to, czym żyjesz i że odchodzą ludzie, z którymi żyjesz. To właściwie naturalne. Ale naturalne nie znaczy łatwe. Choć wszyscy wiemy, że tak jest, to jakoś niezmiennie dziwnie robi się na myśl, że jednego dnia możesz jeszcze trzymać kogoś za rękę, a drugiego dnia ta sama osoba żyje już Tam, podczas gdy tobie pozostaje zapamiętać jej uśmiech, jej oczy i sposób, w jaki marszczyła czoło. Pozostaje bardzo dużo myśli, bardzo dużo wspomnień, bardzo dużo do zrobienia... Bo wciąż jeszcze żyją inni i póki żyją, możesz się cieszyć ich bliskością i możesz ich kochać. To nieprawda, że nie ma ludzi niezastąpionych. To prawda, że każdy jest niezastąpiony.
***
Nietrwałość. Niepojęta nietrwałość. Nietrwałe rzeczy nie są złe, nietrwałe rzeczy mogą dawać radość, ale zawsze będzie to radość tak samo nietrwała. I w całej tej nietrwałości, mam tylko jedną Nadzieję i Jest nią Bóg, bo tego się nie da owijać w bawełnę, to trzeba powiedzieć wprost.
Kruchość. Bo jesteśmy bardzo delikatni, nieważne jak bardzo udajemy niezniszczalność. I czasem płaczesz, gdy nie chciałbyś płakać. I czasem chcesz, by ktoś wziął cię na ręce i potraktował wyrozumiale i troskliwie, jak zasmarkanego pięciolatka. Czy to coś złego?
Coraz bardziej w nosie mam to wszystko, co jest tak nieważne, na czele z opiniami, osądami i mniemaniami kogokolwiek, a szczególnie tych, którym się wydaje, że wiedzą najlepiej. Coraz mniej jest w tym wszystkim agresji, bo nie muszę się już przed niczym i nikim bronić, bo mogę być czasem słaby. Czy to coś złego?
Ważne, że wiem, gdzie jestem i że wiem, po co. Dotyczy mnie nietrwałość, dotyczy mnie kruchość, dotyczy mnie słabość. Nie zawsze jestem entuzjastycznie roześmiany. Płaczę, gdy tego potrzebuję. Bywa, że jest mi smutno.
Ale wszystko przeżywam w Tym, Który Jest trwały, mocny i Któremu nie trzeba tłumaczyć, by zrozumiał, jak jest. I właściwie to na Jego opinii mi najbardziej zależy.
wtorek, 3 września 2013
słuchać Ciszy. być.
Siła jest czymś innym, niż sobie wyobrażałeś. I słabość też. Może, żeby dostrzec, trzeba pozwolić wywrócić sobie swój nietykalny porządek rzeczy?
Czujesz się silny, czujesz się słaby. Słaby tak bardzo, że samemu nic zupełnie nie jesteś w stanie. I silny, by jednak w stanie być. Nie sam.
Dziwnie jest mówić o tym, czego nie można dotknąć, a co jest. Głupio przegadać.
Ludziom się czasem wydaje, że muszą coś mówić, że muszą pocieszać, że muszą znaleźć mądrość i radę, która cię zachwyci, zwali z nóg, albo przynajmniej ukoi. Nie muszą, a często w ogóle nie są do tego zdolni. Człowiek bliski to ten, który jest - niekoniecznie ten, który cię zagaduje. Czasem się chce, tak bardzo się chce, by ktoś z tobą po prostu pomilczał, nie szukał sposobów, złotych środków, nie próbował być mądrym.
Obecność to umieć wsłuchać się w tę samą Ciszę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)