Po południu przeczytała w gazecie dowcip (może nie najwyższych lotów, ale jednak wykrzywił buźkę w uśmiech):
"Adam i Ewa byli idealną parą. On nie musiał słuchać, za kogo ona mogła wyjść za mąż. Ona nie musiała słuchać, jak gotowała jego matka".
(:
Bo tak w ogóle, to nieszczególnie jej do śmiechu. Bardzo nieszczególnie. Ręka w nocniku. Fe.
"ciągłe opisywanie świata na nowo jest rzeczą pożądaną, ponieważ wskazuje na możliwość poprawy kondycji ludzkiej"
wtorek, 25 maja 2010
poniedziałek, 24 maja 2010
bibamus
Łooooo. Dosyć już. Przesiąknęłam majową pogodą, albo nie wiem czym, ale stęchło mi powietrze, które mnie otacza, czemu kategorycznie mówię: koniec. Dosyć tego. Dosyć pisania o pogodzie, o tym, że się niewyspanym jest, czy nie w formie.
Tydzień się szykuje. Tydzień rewolucyjny. Ja i mój licencjat, którego nie znoszę, do którego serca nie mam. Nie pokocham go, ale zajmę się nim. Może miłość przyjdzie z czasem... a może nie.
W każdym razie dość biadolenia. Chciałabym tylko mieć siłę nie dosypiać, bo spostrzegłam z przestrachem, że lepiej radziłam sobie z tym w liceum.
Cóż... Dwudziesty czwarty - piękny dzień! Tego oto dnia dzwoni do mnie piękna i młoda Dwudziestolatka i oznajmia z nieposkromioną radością, że pije moje zdrowie. :) Pocieszne, kiedy samemu nie można za nie wznieść toastu.
Piwo i wino zawieszone do odwołania. Trzeźwiej narodzie! :P
Tydzień się szykuje. Tydzień rewolucyjny. Ja i mój licencjat, którego nie znoszę, do którego serca nie mam. Nie pokocham go, ale zajmę się nim. Może miłość przyjdzie z czasem... a może nie.
W każdym razie dość biadolenia. Chciałabym tylko mieć siłę nie dosypiać, bo spostrzegłam z przestrachem, że lepiej radziłam sobie z tym w liceum.
Cóż... Dwudziesty czwarty - piękny dzień! Tego oto dnia dzwoni do mnie piękna i młoda Dwudziestolatka i oznajmia z nieposkromioną radością, że pije moje zdrowie. :) Pocieszne, kiedy samemu nie można za nie wznieść toastu.
Piwo i wino zawieszone do odwołania. Trzeźwiej narodzie! :P
niedziela, 23 maja 2010
everything closed
Ciekawa jestem, czy kochany Polak Katolik wie, dlaczego zamknęli mu dzisiaj galerię i biedronkę?
sobota, 22 maja 2010
ochlapanym być
Tak, właśnie strzelam banałem, ale to nic, powiem to: prawdziwa, nieudawana radość, to jest takie wspaniałe coś, co nawet, jeżeli nie zawsze od razu się udziela, to jednak rozlewa się na tych, którzy ją obserwują. Choć może patrzą nieśmiało, z lękiem albo przygnębieniem. Dobrze jest być umoczonym w radości, ochlapanym nią ukradkiem. Ożywczo. Tym bardziej, kiedy jest ona przemnożona - najpierw przez pięć, a potem nie wiem przez ile jeszcze. Bo nie sposób zliczyć...
czwartek, 20 maja 2010
środa, 19 maja 2010
belong to you
Trochę radości, wymieszanej ze słońcem i letnim optymizmem. Już nawet nie chodzi o wakacje, ale o swobodne radowanie się i bycie oblewanym ciepłym światłem słonecznym. Od wewnątrz i powierzchownie.
Tęskno. Chyba nam wszystkim już.
Pomknęłabym tak, jak oni tutaj, do przodu, do rytmu i z głową zadartą do góry. Jasno.
Tęskno. Chyba nam wszystkim już.
Pomknęłabym tak, jak oni tutaj, do przodu, do rytmu i z głową zadartą do góry. Jasno.
wtorek, 18 maja 2010
moje-niemoje
"(...) Tylko pokorne pragnienie schowania się w norze, pod kołdrą, w kącie. Spać i czekać, co się z tobą stanie". /Taras Prohaśko, DISCOURS DE COSAQUES/
Subskrybuj:
Posty (Atom)