Zdolność do głębszych i mądrzejszych refleksji wciąż domaga się podkarmienia, napojenia i przybrania na wadze. Chuderlawa i nie w formie. Toteż dziś coś, co mnie od dłuższego czasu bawi, czyli Przemawiająca Rzeczywistość. Kiedy przemawia do mnie starość na przykład, to aby godnie móc jej wysłuchać, biorę krzesło, siadam przed umywalką i myję zęby na siedząco, bo nie mam siły stać. Kiedy natomiast do głosu dochodzi Otoczenie i strzela na prawo i lewo aforyzmami i innymi zacnymi treściami, uśmiecham się, wyciągam telefon (lub prawdziwy aparat) i robię zdjęcie, po czym znów się uśmiecham. Absurdziki, trywialności, niedorzeczności i inne zabawne akcenty - żyć bez nich byłoby jednak smutniej.
Biedne i niekochane dzieci bez referencji...
Nie przyszedłem pana nawracać, Dziennik nawróconego. Bo i po co konwertować konwertytę? (Dialog książek na półce drogiej O. :))
Cza paczeć. ;)
Napis podrejestracyjny. Zaiste nice.
NFZ wychowuje :). (Pewna przychodnia).
"Kurtka mi przeszkadza w Dzień Kobiet". Cóż. Pozostaje tylko westchnąć współczująco. Złe kurtki.
Grunt to samoświadomość.
NFZ wychowuje 2. Inna przychodnia. :)
Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
I znów: pacz jak jedziesz.
No to SRU! Niech żyją zacne skróty.
"KUBA NIEGRZECZNY BYŁ". Kuba, przegiąłeś.
"DOKOŃCZ JAK CHCEŻ". No, chyba, że nie chceż, to nie.
Jedno z moich ulubionych. Kreatywna bezczelność :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz